16 stycznia 2015

Moja własna zimowa depresja




Każdy z nas kiedyś będzie miał kryzys w działaniu i spełnianiu swoich postanowień a zwłaszcza noworocznych. Ja swój otrzymałam od losu już na początku tego roku i nie opuszczał mnie przez ponad 2 tygodnie (chyba mnie polubił skoro tak długo nie odchodził :) ). Dopiero dziś pisząc te słowa mogę powiedzieć, że te trudności są już za mną :)

Z moich postanowień noworocznych tylko dwa miały szansę zaistnieć. Udało mi się odłożyć 10 % mojej wypłaty (ale nie mów hop bo to dopiero połowa miesiąca) oraz przeczytałam 2 książki. Teraz jestem w trakcie czytania trzeciej publikacji (recenzje wszystkich trzech jeszcze w tym tygodniu na blogu). Pozostałe postanowienia nawet nie miały szansy się rozpocząć... 3-go stycznia po prostu mnie ścięło.

Moja własna depresja zimowa


Zima jest dla mnie najtrudniejszą porą roku. Jest zimno, ciemno i  monotonie. Szarość dosłownie przytłacza. Monotonia dnia codziennego staje się coraz bardziej uciążliwa aż tu nagle BOOM! Święta, Mikołaj i szał zakupów spychają na boczny plan Panią Depresję, która tuż po Nowym Roku uderza ze zdwojoną siłą. Powodując niedowład wszystkich kończyn oraz mięśni a zwłaszcza mózgu.

Mój odwieczny sposób na takie kryzysy to herbata, grzejnik, film albo dobra książka. Po jednej maksymalnie dwóch aplikacjach takiej terapii byłam jak nowo narodzona. Niestety w tym roku to nie zadziałało.

Gdy spędzałam 4 dzień z rzędu w łóżku ani myśląc z niego wychodzić. Było już pewne że o własnych siłach z niego nie wyjdę. Zaczęłam czekać na cud.

Jak pozbyłam się kryzysu?


Cud nadszedł 13 stycznia pocztą polską w kartonowym pudełku i zawierał 2 książki. Zamówione prze zemnie jeszcze w grudniu. Gdy je zamawiałam traktowałam je raczej jako coś co może pomoże mi w prowadzeniu bloga. Stały się jednak moim lekarstwem na Depresję Zimową.

Dzięki nim poskładałam swoje plany na nowo i wiedziałam od czego zacząć i na czym na pewno nie kończyć :) Dziś skończyłam czytać ostatnią stronę "Blogera i Socjal Media" i wraz z nią skończyła się moja Depresja Zimowa.

Recenzja "Bloger i Socjal Media" oraz "Blog: pisz, kreuj, zarabiaj" już niedługo na blogu. O tych dwóch książkach już teraz mogę powiedzieć że zmieniły moje życie a moja Depresja Zimowa ma na nie alergię :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz